PO SPOTKANIU Z DONALDEM TUSKIEM: EMERYTALNE BEZDROŻA PLATFORMY

Mój klub Solidarna Polska spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie emerytur. Nie uważam, że propozycje obecnego rządu wnoszą jakieś poważne zmiany. O podwyższenie wieku emerytalnego można się intensywnie spierać, ale w całym systemie emerytalnym to jedynie doraźna korekta.

Zadałem premierowi pytanie, czy jego gabinet jest otwarty na dyskutowanie o rozwiązaniach kompleksowych, mogących realnie wpływać na przyszłość narodu. Nawiązałem do artykułu w dzisiejszym Naszym Dzienniku [link]. Ireneusz Jabłoński z Centrum Adama Smith'a opisuje w nim zalety systemu obywatelskiego. Przede wszystkim to, że wprowadzenie takich rozwiązań mogłoby wpłynąć na to, że polskie młode rodziny odzyskałyby ekonomiczną odwagę posiadania licznego potomstwa. Tu leży tak naprawdę problem systemu emerytalnego. Większość obecnie otrzymuje niezbyt wysokie emerytury. Czy jesteśmy skłonni umówić się w ten sposób, że nie będzie wyróżnianych wysokimi emeryturami, ale obniżymy bardzo wysokie składki ZUS-owskie?

Premier uczciwie odpowiedział, że nie zdecyduje się obecnie na takie rozwiązanie, ale jest to opcja do przedyskutowania na przyszłość. Jest to zgodne z dotychczasową filozofią Donalda Tuska, który co do zasady stroni od wyrazistych reform.

W sprawie emerytur od zdecydowanego stawiania sprawy nie uciekniemy. Obecny system po pierwsze zbankrutuje, po drugie stanowi blokadę antypopulacyjną. Małe poprawki to sposób na krótką metę. Rządzący o tym wiedzą. Kilka dni temu otwarcie powiedział o tym Waldemar Pawlak.

Solidarna Polska stoi przed dylematem. Czy chcemy być niewielkim ugrupowaniem parlamentarnym, mniejszym koalicjantem dla PiS, czy też chcemy pokazywać Polakom swoją wizję kraju, przemyślane kompleksowe pomysły. Jeżeli to drugie, to wypracowane od lat przez środowisko Romana Kluski propozycje emerytur obywatelskich powinny stać się naszym wyróżniającym znakiem, przekonującym wyborców, że właśnie nam należy powierzyć odpowiedzialność za kraj.