BEZPŁATNA AUTOSTRADA - TAK OSZUKUJĄ WYBORCÓW

Gdyby nie casus Torunia, gdzie za dwa tygodnie zostanie otwarty odcinek obwodnicy autostradowej, nikt by nie myślał, że opowieści o bezpłatnych obwodnicach miast to zwykłe łgarstwo. Tymczasem portal Interia opublikował informację, że jedynie obwodnica Wrocławia będzie bezpłatna, a Ministerstwo zastrzega iż tylko przez 90 dni mieszkańcy Torunia będą się cieszyć bezpłatną obwodnicą. W ostatni dzień września na strony ministerstwa wrócił projekt starego rozprządzenia z nową datą. Z tego wynika, że rzeszowski odcinek A4 też będzie płatny.              

Koalicja PO - SLD, czyli Zbigniew Rynasiewicz i Tadeusz Ferenc załatwili darmową autostradę dla Rzeszowa. Niestety, tylko na jakiś tydzień. A było to tak.
Pewnie z pół roku temu na stronie internetowej Ministerstwa Infrastruktury pojawił się projekt nowego rozporządzenia ws. płatnych odcinków autostrad. Wiele odcinków miejskich było zwolnione, ale nie Rzeszów. Kierowałem wówczas pisma do Ministerstwa, ale oni twierdzili, że tak ma być.


Wrocław za pośrednictwem Unii Metropolii Polskich mocno lobbował za dopisaniem ich do tej listy. Tadeusz Ferenc jest członkiem zarządu Unii, ale ta w sprawie Rzeszowa nie podjęła działań.
Któregoś pięknego dnia projekt zniknął ze strony Ministerstwa, a pojawił się zupełnie inny. Nie było to już nowe rozporządzenie, ale zmiana starego w ten sposób, że do odcinków bezpłatnych dopisany został Wrocław. Tym samym Rzeszów został jedynym miastem wojewódzkim na trasie autostrady A4 z płatną autostradą. W niczym to nie przeszkadzało Tadeuszowi Ferencowi planować i organizować ruch w mieście w ten sposób, by docelowo wypychać go na autostradę.


W kampanii wyborczej ze sprawy oczywiście zrobiła się draka. Wszystkie projekty zniknęły ze strony Ministerstwa, a Tadeusz Ferenc ze Zbigniewem Rynasiewiczem opowiadali w mediach, że w ogóle nie wiadomo, o co chodzi, bo autostrada przecież oczywiście będzie darmowa.


Było widać, że to tylko propaganda wyborcza, ale dzięki Ministrowi Cezaremu Grabarczykowi jeszcze przed wyborami możemy złapać obu panów na sianiu propagandy sukcesu jak w PRL. W piątek 30 września na stronie internetowej znowu pojawił się projekt rozporządzenia. Powrócono do wariantu nowelizacji starego rozporządzenia z dodaniem skreślenia Wrocławia. Tym samym znowu stało się jasnym, że tylko w Rzeszowie ta autostrada będzie płatna.


Być może w poniedziałek Zbigniew Rynasiewicz jako szef sejmowej komisji infrastruktury wykona telefon do Cezarego Grabarczyka i projekt znowu zniknie. Pytanie tylko, czy znajdzie się jeszcze kto głupi, co uwierzy w te dziecinne zagrywki. Mleko się rozlało. Prawda o skuteczności koalicji PO - SLD dla Rzeszowa nie da się już ukryć i wyborcy powinni wyciągnąć z tego wnioski.