ABP JÓZEF MICHALIK KORZYSTA, JAK KAŻDY OBYWATEL, Z PRAWA DO WOLNOŚCI SŁOWA

Mnożą się wątpliwości prawne wokół procesu wytoczonego przeciwko Arcybiskupowi Józefowi Michalikowi o rzekome naruszenie dóbr osobistych w wygłoszonym 16 października 2013 roku we Wrocławiu kazaniu.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej senator Kazimierz Jaworski przedstawił opinię prawną, którą na jego prośbę wykonali dr Michał Skwarzyński, adwokat i wykładowca KUL oraz dr Michał Chajda z Wyższej Szkoły Finansów i Prawa w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Rzeszowskiego. Zgodnie z opinią, prawnie jest praktycznie niemożliwe, by niewskazujące żadnej konkretnej osoby i niepozwalające oznaczyć indywidualnej osoby, do której miałoby się odnosić kazanie, mogło naruszać czyjeś dobra osobiste. Trudno w związku z tym zrozumieć, na jakiej zasadzie może się nadal toczyć odnoszące się do tego kazanie postępowanie sądowe. Sam tok postępowania wpływa zaś “chłodząco” na debatę publiczną i ogranicza wolność słowa i wolność wyznania.

Prawnicy zwrócili również uwagę, iż Arcybiskup we wrocławskiej katedrze nie występował jako osoba prywatna, lecz jako duszpasterz. Wolność działań duchownych w kościele gwarantują przepisy Konstytucji RP, Konkordatu, ustawy o wolności sumienia i wyznania oraz ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego. W ich świetle jest wątpliwym, czy sąd powszechny może badać treść kazań wygłoszonych w kościele przez duchownych. Sprawa bowiem jest przedstawiana, jako sprawa przeciwko księdzu arcybiskupowi, a nie jako sprawa przeciwko obywatelowi. Tym samym jej istotą jest “pozwanie arcybiskupa”. Zatem jeżeli kazanie nie wykracza poza ramy nauczania Kościoła jest objęte wolnością wyznania związku wyznaniowego. Natomiast abp Józef Michalik, korzysta również, jak każdy inny obywatel, z prawa do wolności słowa.