USTALENIA WS PROTESTU PIELĘGNIAREK DOTYCZACY ICH UDZIAŁU W TZW. ABORCJI

Zeszłotygodniowa informacja, że w cieszącym się dotąd dobrą opinią rzeszowskim szpitalu Pro Familia przeprowadzane są zabiegi tzw. usuwania ciąży, była dużym zaskoczeniem. Sygnały przyszły ze strony pielęgniarek, od których oczekiwano uczestniczenia w takich czynnościach. Chciały one powołując się na klauzulę sumienia odmówić, a najlepiej gdyby szpital wycofał się z takiej działalności. Konflikty sumienia zderzały się z lękiem o pracę.
 
Wszystko to było bardzo dziwne gdyż nie sposób było zrozumieć, czemu właściwie nagle szanowany szpital zdecydował się na podejmowanie takich działań. Roboczo podejrzewaliśmy, że pewnie musieli zostać do tego jakoś zmuszeni. Po weryfikacji okazało się, iż podejrzenia te były raczej niesłuszne. Rzeszowski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia stanowczo zaprzeczył, by w ostatnim czasie zmieniano procedury. Nie nastąpiły żadne zmiany prawne powodujące, że szpitale muszą podejmować się takich świadczeń. Tak poprzednio jak i obecnie, tzw. przerywania ciąży można dokonać w każdym szpitalu, który ma stosowny personel i oddział. NFZ w ogóle nie ingeruje, czy takie zabiegi są wykonywane, czy nie. Stało to w sprzeczności z tym, co mówiły pielęgniarki którym ponoć miano tłumaczyć, iż szpital musi to robić, bo coś zmieniło się w kontrakcie.
 
Jakiekolwiek wątpliwości prysły w momencie, gdy swoje stanowisko zaczął przedstawiać sam szpital Pro Familia. Proponowałem dyrekcji spotkanie, by zapoznać się z ich stanowiskiem. Nie doczekałem się odpowiedzi, ale w obliczu ich publicznych wypowiedzi wszystko stało się jasne.
 
Szpital uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Skoro takie zabiegi są dopuszczalne przez prawo, najwidoczniej zamierzają je wykonywać nadal. Pojawiły się wręcz twierdzenia, że w sytuacji życzenia matki, są do tego nawet zobowiązani, choć nie poparto tego jakąś szerszą argumentacją prawną, nie mówiąc o moralnej. Mamy więc sytuację jasną. Szpital chce wykonywać zabiegi i to, że podjęli się takich praktyk nie jest skutkiem jakichkolwiek nacisków.
 
Z wypowiedzi przedstawicieli szpitala wynika, iż będą respektowane prawa personelu wynikające z klauzuli sumienia. Pozostaje mieć nadzieję, że obietnice w tym zakresie zostaną dotrzymane. W pierwszych dniach lutego ma dojść do spotkania dyrekcji z pracownikami. Wówczas okaże się, czy rzeczywiście obie strony rozumieją swoje prawa i obowiązki tak samo.
W ciągu tych kilku dni, po publikacjach medialnych zwróciło się do mnie bardzo wielu pracowników służby zdrowia z różnych placówek. Kilkakrotnie sygnalizowano problem, który wymaga wyjaśnienia. Może być tak, że tak naprawdę w szpitalach zabijane jest przed narodzeniem znacznie więcej dzieci, niż wynika to ze statystyk. Tylko, że dla ominięcia ustawy o planowaniu rodziny, w statystykach nie ujmuje się tego jako przypadki aborcji w przypadkach dopuszczonych przez prawo, ale np. jako samoistne poronienia. Korzystając z uprawnień parlamentarzysty spróbuję się przyjrzeć również temu zagadnieniu.