OKRĄGŁY STÓŁ 2014 - KIEDY TO MOŻE MIEĆ SENS

Sobotnia propozycja Donalda Tuska, by ponadpartyjnie spotkać się u prezydenta i nawiązując do wydarzeń sprzed ćwierćwiecza porozmawiać przy okrągłym stole o problemach współczesnej Polski, była powtórką z wielokroć już powtarzanym przez tego polityka zagraniem do pustej bramki. Wiadomo, że PiS nie zgodzi się na spotkanie u Bronisława Komorowskiego i premier bez wysiłku wyjdzie na polityka konstruktywnego, w odróżnieniu od opozycji. Gdyby jednak faktycznie zorganizować takie wydarzenie, mogłoby ono być naprawdę interesujące. Co się udało przez ostatnie dwadzieścia pięć lat? Co się nie udało? Co możemy z tym zrobić?
 
Sukcesy to zezwolenie gigantycznej aktywności Polaków w sferze gospodarczej. Każdy polski polityk powinien codziennie pamiętać, iż nasz kraj tak naprawdę utrzymują setki małych przedsiębiorców, którzy może nie podejmują bardzo spektakularnych działań, przy których można przecinać wstęgi. Utrzymują swoja rodzinę, dają pracę kilku osobom, od nich pochodzi większość pieniędzy, o których decydujemy, gdy stanowimy budżet państwa. Drugi sukces to samorząd. W każdym najmniejszym miasteczku można zobaczyć, że lokalnie wybrane władze to najpewniejsza gwarancja zrozumienia, gdzie leżą prawdziwe problemy.
 
Nie udały się natomiast w naszym życiu publicznym partie polityczne i administracja rządowa. Partie polityczne, zwłaszcza od wprowadzenia systemu finansowania, wyrodnieją. Środki publiczne, które pobierają, wcale nie służą pracy dla Polski. Same partie najchętniej zajmują się medialną demagogią i szukaniem sztucznych, choć najlepiej gorąco emocjonalnych tematów sporów. Nic dziwnego, że coraz więcej Polaków ma obecnych ugrupowań serdecznie dosyć. Mówią, że nie widzą, na kogo mieliby głosować.
 
Administracja rządowa przede wszystkim nieprawdopodobnie napęczniała od czasów PRL-u. Urzędników jest cała niewyobrażalna armia. Z punktu widzenia małego przedsiębiorcy próbującego z trudem prowadzić swoją firmą, duża ich część jest tylko po to, by wykonywać przepisy, które mają na celu opresjonowanie obywatela, uniemożliwianie mu normalnego życia.
Gdyby Donald Tusk podtrzymywał gotowość dyskusji pod patronatem prezydenta o sukcesach i porażkach ćwierćwiecza, mógłby się znaleźć w poważnym kłopocie, gdyby rzeczywiście do takiego wydarzenia doszło. Ponad dekadę temu PO rodziła się pod hasłami potrzeby wspierania małych przedsiębiorców. Co osiągnęła w tym zakresie przez siedem lat swoich rządów? Na początku do PO weszło bardzo wielu samorządowców. Czy zrobili coś dla wzmocnienia instytucji, która wyniosła ich do życia publicznego? Przez ostatnie siedem lat, jak i wcześniej władze centralne notorycznie przerzucały na samorządy różne zadania, ale bez pieniędzy. Partie polityczne. Jeżeli ktoś napisałby historię Platformy Obywatelskiej, byłby to piękny materiał egzeplifikujacy tezę, iż system partyjny systematycznie się degeneruje. No i urzędnicy. Sam Donald Tusk niegdyś w programie Marcina Mellera, w towarzystwie Pawła Kukiza, Zbigniewa Hołdysa i Tomasza Lipińskiego przyznał, że poniósł w tej sprawie klęskę.
 
Jako się rzekło na początku, PiS na spotkanie do prezydenta nie przyjdzie, ale nie ma złudzeń. Gdyby nawet przyszli, wcale nie mieliby powodów, by w sprawie dorobku ćwierćwiecza bardzo nad PO w powyżej opisanym zakresie triumfować.
 
Jeżeli wynikiem takiego spotkania u prezydenta miałoby być na dodatek skorzystanie przez niego ze swojego uprawnienia do składania projektów ustaw, mogło to by być tym bardziej ciekawe. Główne partie polityczne jakoś nie są zainteresowane inicjatywami ustawodawczymi wzmacniającymi, zwłaszcza finansowo samorząd, czy małych przedsiębiorców. Nie mówiąc już o systemie partyjnym czy patologiach administracji rządowej. Efektem spotkania mogłaby być prezydencja inicjatywa zasadniczych zmian zasad finansowania samorządu, podziału środków i zadań między administrację rządowa i samorządową. Może prezydent zmusiłby w końcu parlament do przegłosowania, czy nie powinny zostać zlikwidowane obecne, patologiczne dotacje partyjne? A może prezydent, wywodzący się w końcu z PO, zaangażowałby się w porzucony postulat zredukowania ilości urzędników? Jeżeli takie miałyby być efekty tego nowego okrągłego stołu to myślę, iż Polska Razem z pewnością prezydenta by w tych inicjatywach wspierała.