LISTY DO IPN I PARLAMENTARZYSTÓW WS. MEDIALNYCH ROZGRYWEK POLITYCZNYCH Z UŻYCIEM ZASOBÓW IPN

W dniu dzisiejszym skierowałem do do  IPN  i  parlamentarzystów  z okręgu rzeszowskiego listy ws medialnych rozgrywek politycznych z użyciem zasobów IPN.
 
***
 
Rzeszów, 26 września 2013 r.
 
Pani
Ewa Leniart
Dyrektor Oddziału
Instytutu Pamięci Narodowej
w Rzeszowie
 
W ostatnich tygodniach doszło po raz kolejny do sytuacji, gdy materiały znajdujące się w zasobach IPN użyte zostały do medialnych rozgrywek politycznych. To dość dziwne, że dokumenty dotyczące osób uczestniczących w życiu publicznym od kilku dekad, wypływają nagle w takich okolicznościach.
Takie zdarzenia wpływają negatywnie na wiarygodność IPN i w istotny sposób obniżają jakość polskiej polityki. Apeluje do Pani Dyrektor o to, by jeżeli w archiwach IPN znajdują się wciąż nieznane materiały dotyczące polityków z naszego regionu, były one opracowywane naukowo i publikowane przez pracowników IPN. Gdy robią to media, dobór dokumentów jest selektywny i tendencyjny. Ewidentnie chodzi wówczas o wywołanie sensacji i osiągniecie celów politykierskich.
Trzeba również brać pod uwagę, że bardzo skrzywdzeni zostać mogą w ten sposób konkretni ludzie. Wielu odbiorców takich materiałów medialnych może z nich natomiast wynieść przekonanie, iż zajmowanie się historią ojczystą jest czymś brudnym i szkodliwym. Mam nadzieje, że Pani Dyrektor podziela przekonanie o szkodliwości tych zjawisk. W związku z tym prosiłbym o poczynienie stosownych kroków dla naprawienia zaniedbań z przeszłości, jak i dołożenie starań, by na przyszłość instrumentalnie traktowana prawda nie padała żerem mediów. Konieczne jest jak najszybsze opublikowanie naukowych, pełnych opracowań dotyczących osób, które już padły ofiara haniebnych praktyk medialnych, jak i zadbanie o to, by nie doszło do kolejnych takich sytuacji.
 
Z poważaniem
 
Kazimierz Jaworski
Senator Rzeczypospolitej Polskiej
 
Do wiadomości:
1. Łukasz Kamiński, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
2. Ks. arcybiskup Józef Michalik, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
3. Ks. biskup Jan Wątroba, Ordynariusz Rzeszowski
 
 
---------------
 
Rzeszów, 26 września 2013 r.
 
 
Sz. P.
Prawicowi parlamentarzyści
Okręgu rzeszowskiego
 
 
Tak już jest, że w życiu publicznym poglądy, strategia, a niekiedy nawet tylko taktyka dzielą ludzi, którzy wcześniej współpracowali. W naszym gronie prawicowych polityków Podkarpacia też tak się dzieje. Dotąd byłem przekonany, iż niezależnie od tego uznajemy, że obowiązują pewne zasady moralne. Abstrahując od polityki, pewnych rzeczy się nie robi.
Skierowałem dziś pismo do pani Ewy Leniart, Dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie. Proszę w nim, by to Instytut zbadał źródła dotyczące jednego z naszych kolegów. Konieczne jest profesjonalne, całościowe opracowanie materiałów tak, by wszyscy mogli dowiedzieć się i zrozumieć, co tak naprawdę jest w archiwach IPN. Sposób, w jaki część tych materiałów wykorzystały niektóre media podczas ostatniej kampanii, jest haniebny.
Bardzo proszę wszystkich prawicowych parlamentarzystów z naszego okręgu, by poparli moje starania w IPN. Okazali w ten sposób, iż nie akceptują instrumentalnego traktowania prawdy. Tendencyjne wykorzystywanie archiwów IPN w ramach kampanii wyborczej to w ogóle nie jest poszukiwanie prawdy. To poświęcanie dla krótkotrwałych doraźnych korzyści partykularnych, rzeczy dużo ważniejszych.
Apel do IPN ma charakter bardziej uniwersalny. Nie jest to, niestety, pierwszy przypadek, gdy archiwa tej instytucji są wykorzystywane dla doraźnych gier. Mieliśmy takie przypadki również na Podkarpaciu. Najlepiej byłoby zawsze wtedy, gdy pojawiają się takie sygnały, powstawały profesjonalne opracowania. Jest bardzo szkodliwe, gdy szerzenie wiedzy historycznej następuje w ten sposób, iż raczej słabo przygotowani do tego dziennikarze dokonują wybiórczych publikacji dla wywołania sensacji lub wręcz celów politykierskich. Gdyby istniały profesjonalne opracowania tematów interesujących opinię publiczną, takie praktyki byłyby utrudnione.
Nie sposób przejść obojętnie obok jeszcze jednej sprawy, która jest fatalna dla wiarygodności nas wszystkich, jako prawicy. Jest chyba czymś głęboko niewłaściwym, gdy samą w sobie moralnie wątpliwą operację przeprowadza dwóch polityków, których nie było jeszcze na świecie, albo byli małymi dziećmi w czasach, których rozliczenia się domagają. To jeszcze bardziej potęguje wrażenie, iż przestaliśmy przestrzegać zasad i jesteśmy gotowi uczynić wszystko, dla doraźnych efektów. Nasz katoliccy, konserwatywni wyborcy na Podkarpaciu nie zaakceptują takiego sposobu działania.  
 
 
Z poważaniem
 
Kazimierz Jaworski
Senator Rzeczypospolitej Polskiej