JAK ZMIENIĆ POLSKĘ?

Paweł Kukiz ujawnił, jak jeszcze niedawno planowano jesienne protesty społeczne. W wersji o której on rozmawiać miał z Piotrem Dudą chodziło o niezgodę zwykłych Polaków na wiele patologii systemowych, z którym klasa polityczna od ćwierćwiecza sobie nie poradziła. ZUS, sądy, warunki prowadzenia małej działalności gospodarczej, półniewolniczy status członków spółdzielni mieszkaniowych, itd., itd. Co z działań Piotra Dudy faktycznie wyszło? Dość nieokreślony roszczeniowy miszmasz. Ci, co pracują, chcą pracować krócej, za lepsze pieniądze i mieć wcześniej emerytury.
 
Trudno się dziwić, że Paweł Kukiz takim pomysłem nie był zainteresowany. Składanie obietnic bez pokrycia, czy wygłaszanie nierealnych żądań może służyć zgromadzeniu wokół siebie tych, którzy po raz kolejny chcą być oszukani. Na tym paru działaczy spokojnie może wjechać do Sejmu. Zupełnie nie służy to stawianiu istotnych pytań, nie mówiąc o rozwiązywaniu poważnych problemów.
 
Wydźwięk dzisiejszych manifestacji w Warszawie jest odrobinę zaskakujący. Brzmi on: tak, jak jest, jest dobrze. Tylko my chcemy mieć z tego więcej. Tusk i PO won, my chcemy zająć ich miejsca. Aż do znudzenia Piotr Duda powtarzał dziś, że przecież jesteśmy w Unii, więc wszystkim zgromadzonym się należy. Ten rodzaj wiary w Unię jest szczególnie zabawny. O ile oczywiście zakładać, że Piotr Duda wierzy w to, co dziś na Placu Zamkowym w Warszawie mówił.
 
Pierwotna wersja Pawła Kukiza była ciekawsza i warto się nią jednak zająć. Dziś Polska tak naprawdę dzieli się na tych co twierdzą, iż przez dwadzieścia pięć lat wiele rzeczy się systemowo nie udało i tych, którzy zasad nie kwestionują, byle beneficjentami nie była PO. Młodzież, mali przedsiębiorcy, oni mówią, że przy obecnym systemie ubezpieczeń społecznych, mechanizmach podatkowych, w Polsce żyć się dalej nie da. Mniejsza, ale póki co bardziej krzykliwa grupa twierdzi, że generalnie wszystko jest w porządku. Trzeba tylko przedsiębiorcom podnieść jeszcze podatki /nazwane przez Jarosława Kaczyńskiego nawet wprost karnymi/, a młodzież niech pracuje na ZUS i OFE jednocześnie i dla wszystkich. Najgorsze, że ci ludzie głoszą taki program pod najbardziej patriotycznymi hasłami. Naprawdę doprowadzą do tego, że za kilka dekad Polski nie będzie. Wystarczy, że młodzież nie przyjmując tych zasad, po prostu wyjedzie.