POROZUMIENIE PRAWICY - NIE ULTIMATUM, LECZ DOBRA WOLA

Warunkiem porozumienia są dobra wola i rozmowa. Dialogu, na razie między PiS a Solidarną Polską nie ma. Trzeba zacząć od dobrej woli. Nie jest jej oznaką kierowanie do drugiej strony brutalnego ultimatum.


Nasi koledzy z PiS z jednej strony twierdzą, że chcą, by polska prawica powróciła do władzy. Zamiast radzić, jak tego dokonać, wyznaczaj apriorycznie termin, do którego wszyscy mają złożyć przed nimi broń. Inaczej współpracy nie będzie. 27 lipca nie jest żadną ważną datą dla polskiej polityki. Arbitralne jej wskazanie ma na celu wyłącznie pokazanie drugiej stronie, że musi przyjąć wszelkie, nawet niemerytoryczne warunki. Wręcz niepoważne są obecnie składane deklaracje, że PiS nie wejdzie nigdy w koalicję z Solidarną Polską. Do jakiego ugrupowania jest im bliżej? Takie metody są jedną z przyczyn, dla których nasze drogi na pewnym etapie się rozeszły.


Ważniejsze są jednak sprawy programowe. Przez kilka miesięcy Solidarna Polska złożyła ważne projekty ustaw, których składanie w PiS nie było możliwe. Wykreślenie dopuszczalności zabijania dzieci przed narodzeniem z powodów eugenicznych, w pełni zgodne z nauczaniem Kościoła przepisy dotyczące sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego czy podjęcie tematu konieczności przeciwstawiania się homoseksualnej propagandzie. Na pewno nie może być tak, że po prostu wrócimy do PiS, by znowu na lata pogrążyć się w bezczynności w tych ważnych sprawach.


Jest mało prawdopodobne, by przeprowadzenie poważnych rozmów politycznych mogło nastąpić w krótkim czasie do 27 lipca. Najlepiej byłoby, gdyby PiS porzuciło niezrozumiałą i szkodliwą retorykę w tym zakresie. Jeżeli traktować to stanowisko serio, trzeba by uznać, że PiS na żadnym porozumieniu nie zależy i stawiają po prostu warunek zaporowy, licząc, iż wyborcy nie zauważą ewidentnie złej woli kryjącej się w takim sposobie działania.